Tego dnia w Krakowie
26 października 1927 roku do Polski sprowadzono urnę z sercem Tadeusza Kościuszki. Relikwia Naczelnika wróciła z Rapperswila nad Jeziorem Zuryskim, gdzie od 1895 roku spoczywała w mauzoleum urządzonym w baszcie prochowej tamtejszego zamku — w brązowej urnie projektu Wincentego Trojanowskiego, zwieńczonej napisem „Resurgat Polonia”.
Losy tej pamiątki wyznaczył sam Kościuszko. Zmarły w 1817 roku w Solurze Naczelnik zapisał w testamencie, że jego serce — wyjęte podczas obdukcji, owinięte w czarny jedwab i złożone w majolikowej wazie — ma wrócić do ojczyzny dopiero wtedy, gdy Polska będzie wolna. Przez kilkadziesiąt lat opiekowała się nim Emilia Zeltner Morosini i jej potomkowie, a w 1895 roku relikwia trafiła do Muzeum Polskiego w Rapperswilu.
Do Krakowa, gdzie serce Kościuszki ostatecznie złożono na Wawelu, droga wiodła przez Warszawę. 26 października po południu pociąg dotarł tam na Dworzec Główny; kasetę z urną okryto polskim sztandarem i przy dźwiękach hymnu przeniesiono przed kompanią honorową 36 pułku piechoty Legii Akademickiej. Żołnierze przekazali ją do powozu prezydenta Rzeczypospolitej, któremu towarzyszył szwadron szwoleżerów, i przewieziono na Zamek Królewski.
Symboliczną decyzję o sprowadzeniu relikwii podjął jeszcze Sejm w 1921 roku, a uroczysty hołd oddany jej sześć lat później w Krakowie był jednym z największych wydarzeń patriotycznych dwudziestolecia.
Ciekawostka
Serce Kościuszki czekało na wolność dłużej, niż zapowiadał testament — od śmierci Naczelnika w 1817 roku do powrotu w 1927 roku minęło równo 110 lat. Nie był to koniec jego wędrówki: urnę złożoną w katedrze wawelskiej trzeba było ewakuować w 1939 roku, a w czasie powstania warszawskiego, po wysadzeniu katedry św. Jana, metalowy sejf z relikwią przez dwa lata leżał w ruinach pod gołym niebem. Ostatecznie trafił na Zamek Królewski w Warszawie, gdzie przechowywany jest do dziś.
Źródło: Wikipedia (pl), Dzieje.pl
Komentarze